Uwaga smutne !!!!!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Dziś pierwszy dzień zimy. Uśmiechnąłem się na tę myśl i podszedłem do okna, za którym chłodny wiatr delikatnie kołysał bezlistymi już drzewami. Zauważyłem że pomiędzy nimi idziesz ty, pewnie wracasz że sklepu. Jesteś już niedaleko więc widzę jak twój ciepły oddech zmienia się w białą mgiełkę, musi być naprawdę bardzo zimno...
Tak bardzo kocham zimę, to znak że przyroda zatoczyła koło i z tęsknym spojrzeniem wyczekuję wiosny. Z lekkim uśmiechem który towarzyszył mi od chwili przebudzenia, wsłuchałem się w kołysankę śpiewaną przez wiatr by uśpić matkę naturę.
Zamknąłem oczy, i zaśmiałem się radośnie pod nosem. Mimo świadomości że umrę już niedługo, wypełnia mnie radość która pragnie zamienić się w piosenkę. Byłbym jeszcze szczęśliwszy gdybym ja, tak samo jak pory roku mógłbym zostawić coś po sobie na tym świecie. By ludzie nie zapamiętali mnie tylko jako Billa z Tokio Hotel. Jakiś ślad po moim życiu...
Powstrzymałem samotną łzę gdy była w połowie mojego polika. Nie, nie chcę być smutny. Będę szczęśliwy dla ciebie braciszku. Ponieważ widzę jak bardzo się o mnie martwisz, i ten ból w zaszklonych oczach. Ale bardzo starasz się ukryć że płaczesz, więc ja posłusznie udaję że tego nie widzę i znów się uśmiecham. Ponieważ choć przez te ostatnie chwilę śmiać się przy tobie. Chcę by mój głos był przepełniony radością, dla ciebie...
Trzask. Cholera, moje dłonie drżą. Spojrzałeś na mnie a później na kubek który upuściłem, i znów to zmartwienie pomieszane ze strachem.
-To nic Tom.- Znów ten automatyczny uśmiech.- Nic takiego, po prostu wyślizgnął mi się.
Ty wiesz że kłamię. Nie da się oszukać bliźniaka, choćbym nie wiem jak próbował. Wybiegasz z mojego pokoju, a ja powoli na palcach podreptałem za tobą, pod twoje drzwi. Usłyszałem zduszony przez zamknięte drzwi płacz. Znów przeze mnie płaczesz Tom. Tak bardzo cię przepraszam...
Tej zimy moje uczucia rozkwitły. Zdałem sobie sprawę jak bardzo cię kocham, ale nie jak brata. I choć moje serce bije coraz wolniej, to kocha cię ono całym sobą. Wiem że nie mogę ci tego wyznać, i że muszę zabrać to uczucie ze sobą do grobu. Cóż, muszę się zadowolić miłością braterską, która potęgowana tym że nasze bliźniacze dusze są połączone jest silniejsza niż wszystkie inne. Jest wieczna...
Upadłem. Jest tak ciemno. Nic nie wiedzę. Czy to już koniec ? Boję się. Czuję się samotny. To boli. Nie ma cię przy mnie. Musiałeś akurat teraz iść po te cholerny tabletki które i tak gówno dają ! Drętwieję. Obraz się zamazuję. A ja, staram się przypomnieć twój szczery uśmiech, twoje roześmiane czekoladowe oczy, tak bardzo podobne do moich. Wiele bym dał by one wróciły, nawet jeśli już wkrótce odejdę z tego świata. Ale nigdy nie będziesz sam, bo ja wciąż będę przy tobie choć nie będziesz tego widział. Pamiętaj o tym...
Serce bije o wiele wolniej. Słabnę.
Nareszcie wróciłeś. Krzyczysz moje imię. Nie czuję się już sam, jesteś przymnie. Już się nie boję. Obejmujesz mnie, już nie jest mi zimno. Na mój polik spadło coś mokrego. Znów płaczesz ? Nie rób tego błagam, czuję twój ból. To jest dla mnie trucizna, bo tak cholernie nienormalnie cię kocham. Przestałem czuć twoje ramiona. Odchodzę.Jak przez mgłę słyszę twoje słowa.
-Bill, błagam nie zostawiaj mnie.
Nigdy cię nie zostawię.
-Ja...ja...
Obiecałeś być ze mną zawsze szczery.
-Kocham cię.
Coś we mnie zapłonęło. Czas oczekiwania na te słowa zdawał się być dla mnie wiecznością. Gdybym tylko mógł otworzyć oczy. Zostało mało czasu...
Nie chcę by te ostatnie minuty przepełnił smutek. Więc spełnij mą ostatnią prośbę i uśmiechnij się dla mnie mimo że tego nie widzę, zaśmiej się dla mnie mimo że już cię nie słyszę. Chcę by mój głos był przepełniony radością, więc chcę ci powiedzieć ostatkami sił.
-Kocham cię Tom.
Tym razem posłałem ci szczery uśmiech a po moim poliku spłynęła ostatnia łza. Spokojnie Tommy, ja tylko śpię...
Tom jak co dzień siedział nad grobem brata, ale nie płakał, wręcz przeciwnie uśmiechał się. Uśmiechał się tak jak on w ostatnich sekundach. Mimo że złożył obietnicę gdy jego ciało było już martwe, to i tak wiedział że czarny go słyszy.
-Kocham cię Billy.-Wyszeptał do zdjęcia na nagrobku.
Pocałował fotografię i odszedł czując na sobie wzrok bliźniaka.
Ja ciebie też Tommy. Dziękuję za moje ulubione róże...
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
I jak się podobało ? :)